Moje zapiski...

 

.Księga.

 

Zmieniłam...
dane...
Na wszelko wypadek gdyby ktoś ze znajomych trafiając tutaj, nie domyślił się, że to jest własnie mój 'pamiętnik'.
Mam nadzieje, że nie podając prawdziwych imion moich znajomych, będe mogła tutaj napisać wszystko co mi na sercu leży.
Więc 'imiona' poszczegolnych osób, będą znajdowały się tutaj z kolejnością ukazywania się ich w notkach:
Kalis -to będe własnie Ja.
Eryc -to będzie własnie ON; światło mojego życia. /odtrącił zanim poznał smak mej miłości... :(
Irys -to moja przyjaciółka...
Sand -Przeszłość, moj byly... Miał mi pomóc zapomnieć, lecz jescze pogorszył mój stan:/
Eliz -druga bliska przyjaciółka...
Skarbuś -dzieki niemu usmiech widnieje na mej twarzy;) Lecz nadal jest źle... Stara się jak może bym była szczęsliwa, lecz prawdy nie zna, że kocham innego!
Laurim -przyjaciółka z piaskownicy... :)


Chciałam jescze przeprosić moich przyjaciół za to, że nie podaje im adresu tego bloga. Może kiedys trafiając tutaj sami odgadniecie, że jest tu mowa o waszej przyjaciółce, oraz nawet czasem o was samych? Może własnie juz ktoś z was tutaj zajrzał...Lecz się nie domyslił nic... Przepraszam was; prosze o wyrozumiałość.
*Prosze, kliknij w brzuszek.
*Kliknij w serduszko


*     *     blog.pl

Człowiek nieświadomy... kontra 'kurwiki cz.2

before:
Już jestem! I wiesz o tym, ale mogę nie być, Ty również możesz nie być... Lecz czy osoby mające podobne przeżycia, smutki... nadające na podobnych falach mogą nie być ze sobą z obawy przed sobą? Śmieszne ale i tak samo żałosne, smutne i przygnębiające... czy 'normalne także można zaliczyc?


after:
I byłam;) Wiedzieliśmy o tym od początku. Teraz już wiem, że osoby mające podobne przeżycia, smutki... nadające na podobnych falach nie będą razem... własnie przez obawę przed sobą.
Jedyny do którego nic nie czułam... a mi zależy... ktoś powiedział, że skoro zależy to jednak coś czułam -racja, czułam: ale tylko przyjemność która płynęła z obu stron.


i nie ma kurwików, uśmiech znikł
TEn... (?)

Napisane przez: Kalis
2009-02-08
skomentuj (1)


Człowiek nieświadomy... kontra 'kurwiki

Teraz nie czujesz tego. Myślisz że jesteś twarda i sobie poradzisz. Zawsze miałaś pomoce -te niewłaściwe...
Teraz kolejna lecz czy właściwa?
Chcesz wypróbować, sprawdzić ale się boisz... bo masz czego. Mimo tego wszystkiego świat się nie zmienił. Ja jestem taka sama i każdy tak samo o sobie myśli. Ale zmieniamy się, wbrew woli robimy to. Czasem niezauważając staramy się wmówić to komuś. Lecz czy tak się da? Czy można? Człowiek nieświadomy... dobre sformuowanie.
Każdy jest nieświadomy większości swoich wyborów. Nieświadomość... na nią zrzucamy winę lecz tak samo jest z niewierzeniem, nieufnością... Ja chce zaufać i chce aby mi również zaufano. Uwierz mi... a będę Twoja...
Będę... -śmieszne. Już jestem! I wiesz o tym, ale mogę nie być, Ty również możesz nie być... Lecz czy osoby mające podobne przeżycia, smutki... nadające na podobnych falach mogą nie być ze sobą z obawy przed sobą? Śmieszne ale i tak samo żałosne, smutne i przygnębiające... czy 'normalne także można zaliczyc?

Chcę.

//
Pamiętam kiedy chciałam przytulić się do Erika... pamietam kiedy był On, ten który zawsze był niezauważalny że jest. Miał tabliczke 'nietykać... Ale i on był odkryty. W obawie przed sobą tabliczka została zamieniona 'zapomnieć... w pierwszej kolejności <. A ja odstawiona na półkę z tamtymi zabawkami, mimo że obiecałes...
TEn teraz nie obiecuje... Ale obieca i dotrzyma obietnicy. Ja wiem...Jeszcze obieca:) W końcu mam takie kurwiki w oczach, przez które obieca... i będę jego... w końcu już jestem... mimo że nie:*

Nieświadomośc kontra kurwiki?:>

Napisane przez: Kalis
2008-12-30
skomentuj (0)
Odnajdzie mnie?

W biegu zgubiłam pewną cząstkę, której teraz mi brak.

Rozglądając się za prawdą, oszukuję się, że Ona gdzieś istnieje. Że jest, a ja Ją znajdę.
Naiwna.

Znajdę innego,
znajdę zanim on znajdzie mnie.

Stoję i odpoczywam, to nie maraton!

Napisane przez: Kalis
2008-06-09
skomentuj (3)


minęło... 1331 dni od momentu pojawienia się pierwszych zapisków,
od pierwszego kłamstwa,
od pierwszej nadziei...
44 miesiące ? ponad 3 i pół roku... ?


od kochania jego, bycia kochaną...
lecz oczy ciągle zamknięte kłamały
usta nie widziały prawdy
uszy udawały że słyszą

wierząc w nadziei kłamałam, że mowa o tym, o tamtym, o innym i kolejnym...
tyle miłostek, lecz co tak naprawdę chciałam WTEDY przekazać? Wtedy przy pierwszych notkach? Wtedy już kłamałam...
Przez ten czas uświadomiłam sobie, że jestem bezradna, że nie potrafię i nie otworzyłam się. Nie chciałam? Nie mogłam?
To co tu piszę miało pozostać tylko tu, nigdzie indziej, miało nie wyjść...
i nie wyjdzie. ! .

Przez ten czas nauczyłam się pisać, zauważyłam swoje poprzednie błędy, zauważyłam i nareszcie je dostrzegam.
Nadzieja z tym słowem zawsze mam problemy, a może to jest związane z samą wiarą w ten wyraz?
W ten pusty jednoczłonowy wyraz? Całe zdanie może opierać się tylko na nim. Całe zdanie może być tylko nim. Ale jaką wartość ma? Mocną, nieśmiertelną? wnet Zabijającą...
Nie wierze, wierze, chce nie chce... nadzieja i tak pozostanie. Głupia, bezlitosna, zabierającą każde ziarno życia, ostatnią energie, ostatni oddech...

Jesteś, byłeś, będziesz, a nadzieja i tak uległa w gruzach, bo ja dawno się poddałam, nie wierze!


Oni, byli wymówkami, byli dotychczas i będą nadal o ile się pojawią...

oczy ciągle zamknięte kłamały
usta udawały że słyszą
uszy nie widziały prawdy
sen
lęk
bezradność


Napisane przez: Kalis
2007-11-06
skomentuj (1)
Gdzie jesteś?

A gdzie ja jestem?


bo ja tu, tuż koło Ciebie...


jestem silna, silna

, silna!

, silna!

,silna... i wytrzymam

a jeśli jednak nie jestem?


***
baterie mi się rozładowały

Napisane przez: Kalis
2007-10-22
skomentuj (1)
...są ramiona kochanka'

"Najpiękniejszym zakątkiem świata są ramiona kochanka..."


namiętność wisząca w powietrzu...

gra z twojej strony
z mojej zaczyna też być grą
,a nawet,
wspólną zabawą


~`by móc zasmakować twych pocałunków...
~`by móc delikatnie muskać twoje wargiiii...
~`by móc wtulić się w twoje silne, potężne ramiona...
~`czuć się pożądana przez Ciebie :>

pragnienie:

. . .


wyjaśnienie:
Kochanek... to mój, a raczej nie mój... to był, a raczej jest dalej, to nieustannie mój przyjaciel...
Teraz jest kochankiem. A może dłużnikiem? Albo to ja jestem jego dłużniczką?
Zupełnie przypadkiem, od niedawna, poprostu, ciągle ktoś jest dłużny...
'Pocałunki, i nie tylko...'
mam pretekst do spotkania się, On też ma...

czuje się lepiej, zaczynam żyć,
mysle o sobie a nie o facetach.
Przepraszam, mężczyznach!

Ale, On jest wyjątkiem... zawsze o nim po cichu myślałam:) Teraz jestem zabawką... tyle że momentami pragnę być nią bardziej niż kiedykolwiek...

Wykorzystywana:>

Lecz kiedy jestem wtulona w jego ramiona... nie liczy się już nic. Przy żadnym ukochanym tak nie miałam....
On... daje mi poczucie 'bezpieczeństwa'; przynajmniej w tych krótkich chwilach.

Irys, to może bardziej dla Ciebie wyjasnienie =*
Kocham Cię, Was ;) Jego :> Motylka:> Drzewko za moim oknem które zawsze było znienawidzone przeze mnie:) Kocham słoneczko i moje łóżko:> A najbardziej swój sen =)
Naładowane baterie na te wakacje.

Cel: odpoczynek, a zwłaszcza na pierwszym miejscu będzie myślenie o sobie! Tego mi zawsze brakowało.


***
Zdrada, nie~!lubiane słowo. Zdradziłam tamtego z nim lecz on o tym nie wie. Nikt nie wie, no może prawie nikt:)
Słodka, mała, namiętna tajemnica. Sekrecik. Nasz sekrecik.
On także nienawidzi zdrady, przynajmniej dawniej nienawidził,bo i on ją zdradził...
Zdradza dalej, a ja nie mogłam.
Czasem też nie moge i mam wyrzuty sumienia. Ale to przecież on je powinien mieć a nie ja <-kiedy tak mi powiedział przestałam je miec... :)
Dlatego Kochanek... =) Pewnie na najbliższy czas tylko, szykują się wielkie emocje, ale to także i dobre dla ciała i organizmu.
NALEŻY MYŚLEC O SOBIE!
A mi jest dobrze:)

Napisane przez: Kalis
2007-06-25
skomentuj (5)



nawet nie wiesz jak cholernie uzależniasz,
jak moje ciało wzdycha do twego,
jak usta spragnione są pocałunków...


uzależniasz,
aż oczko jest czerwone od płaczu...



Napisane przez: Kalis
2007-06-15
skomentuj (1)

 

 

 


blog by Kalis